|
Strona 1 z 4
HISTORIA KIBICÓW ZAGŁĘBIA WAŁBRZYCH 1. Początki "Zielono-Czarnej Armii" ( ? -1974 ) Kibice Zagłębia Wałbrzych mogą pochwalić się tym, że stanowią jedną z najstarszych ekip na polskiej scenie kibicowskiej. O ile palmę pierwszeństwa należy tutaj przyznać kibicom ŁKS-u i Legii, to należy wspomnieć, że początki zorganizowanego dopingu na "Thorezie" sięgają już początków lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Oczywiście ówczesny doping i "młyn" znacznie odbiegał od obecnych wyobrażeń na temat aktywnego kibicowania... Po nieśmiertelnych trąbkach pojawiły się kołowrotki, a następnie flagi na kiju w barwach klubu. Wielką nowość w tamtym okresie stanowiło odkrycie, że można dopingować śpiewem... Grupy młodzieży spod znaku zielono-czarnych skrzykiwały się w większe ekipy, które głośnym śpiewem i z flagami w barwach dopingowały naszych 1-ligowych już piłkarzy. Pierwszy "młyn", uformowany ok.1971 roku, bazował głównie na mieszkańcach Białego Kamienia i Szczawna. Liczył w porywach do 300-400 osób. Ta pierwsza, historyczna ekipa zaczęła również towarzyszyć piłkarzom na meczach wyjazdowych. Zielono-czarni byli m.in. na wyjazdowych meczach w Zabrzu, Łodzi, Chorzowie i pamiętnym, zwycięskim boju z Legią w Warszawie w 1972 roku (3-0). Dobra gra piłkarzy owocowała większym zainteresowaniem kibiców. Tak np. w 1971 roku fanatycy "Thoreza" wypełnili pociąg specjalny do Szczecina, gdzie nasze Zagłębie rywalizowało z tamtejszą Pogonią o prawo do gry w pucharze UEFA. Starzy Zagłębiacy wspominają o ciężkich bojach toczonych ze "śledziami" pod szczecińskim stadionem. Zagłębie pokazało się również na arenie europejskiej - 2 autokary fanów udały się na zwycięski wyjazd do czeskich Teplic w 1971 roku (w ramach rozgrywek UEFA). Z tego pionierskiego okresu należy wspomnieć o meczu Zagłębie - Śląsk Wrocław, rozegranym w kwietniu 1974 roku (3:0). Kibice Śląska, który był I-ligowym beniaminkiem, pokazali się na Stadionie Tysiąclecia w niespotykanej tu do tej pory liczbie - około 2 tysięcy głów. Przed, w trakcie i po meczu dochodziło do wielu bijatyk. Były one prowokowane nie przez przedstawicieli naszego "młyna", ale przez kibiców "niezorganizowanych" z Wałbrzycha i Wrocławia. Eufemistycznie można ich nazwać ówczesnymi "postrachami podwórek", czy inaczej "git-ludźmi". Zajścia te nie przeszkodziły w naszej późniejszej, najstarszej zgodzie z kibicami Śląska Wrocław, który był przez wiele lat naszym najlepszym przyjacielem... Pionierski okres kibicowania skończył się wraz ze spadkiem Zagłębia w 1974 roku. Mało kto się spodziewał, że już nigdy nie będzie nam dane dopingować naszych piłkarzy na I-ligowych boiskach...
« start « poprzedni 1 2 3 4 następny » koniec » |