|
Strona 1 z 3 Fakt połączenie sekcji piłkarskich GKS Zagłębie Wałbrzych i KS Górnik Wałbrzych jest rzeczą ogólnie znaną nie tylko w Wałbrzychu ale i w całej Polsce. Mijający czas jednak zaciera obraz wydarzeń z przełomu lat 1992/93.
Teraz w zasadzie wszyscy wiedzą, że do fuzji doszło z powodu odgórnego „zamknięcia” wałbrzyskich kopalń węgla kamiennego – czyli w wyniku utraty tradycyjnych sponsorów przez wałbrzyskie kluby związane z przemysłem węglowym. Bo przecież należy pamiętać również o innych „górniczych” klubach: Victorii, Koksochemii, Chełmcu i Czarnych. Tylko ten ostatni klub jakimś cudem do dzisiaj istnieje... Obawiam się, że za parę lat dla młodzieży wałbrzyskiej ówczesna sytuacja społeczno-ekonomiczna będzie niezrozumiała. Może młodzi ludzie kojarzyć będą tylko jedno słowo: „kryzys”. A to słowo z czasem będzie rozumiane jako „sportowy kryzys wałbrzyskiej piłki”. Idąc dalej tym tropem dowiemy się, że piłkę nożna Wałbrzychu przetrwała tylko dzięki Górnikowi Wałbrzych – bo miał najlepszych ówczesnych sportowców, działaczy i trenerów. W chwili obecnej na temat fuzji klubów w serwisie internetowym kibiców Górnika Wałbrzych - www.ksg1946.prv.pl - można znaleźć krótką kartkę z kalendarza na temat historii ich klubu: „W 1992 roku po połączeniu sekcji piłki nożnej Zagłębia z Górnikiem powstał KLUB PIŁKARSKI WAŁBRZYCH. (gra w II lidze w miejsce Zagłębia i przenosi się na Biały Kamień).” Kawałek dalej dowiadujemy się, że jednym z najbardziej znanych piłkarzy Górnika Wałbrzych jest... Włodarczyk (sic!) Zapraszam wszystkich na małą wycieczkę w przeszłość. A że ludzka pamięć jest ułomna i często pamięta się tylko to co się chce pamiętać będzie to wycieczka oparta o słowo drukowane z tamtych lat, które ukazało się w „Tygodniku Wałbrzyskim” W sezon 1992/93 GKS „Zagłębie” Wałbrzych wystartowało w rozgrywkach o mistrzostwo II ligi, nasz odwieczny rywal z Nowego Miasta po rundzie jesiennej sezonu 1991/92 wycofał się z rozgrywek II ligi i w sezonie 1992/93 wystartował w III lidze. W rundzie jesiennej działacze naszego klubu próbują znaleźć nowego sponsora, klubem opiekuje się firma budowlana z Poniatowa i hurtownia miodów. Ileż śmiechu było jak się w kasie dostawało oprócz biletu małe pudełko z miodem !! Niestety w klubie nie jest aż tak zabawnie, zaczynają coraz bardziej rosnąć długi. W końcu na Stadionie Tysiąclecia nie można rozegrać meczu ligowego. Odcięte są „media”, a w takich warunkach przecież zawodnicy nie mogą odświeżyć się po meczu. 17 listopada 1992 roku Zagłębie po raz pierwszy w swojej historii występuje na stadionie Górnika na Nowym Mieście w roli gospodarza. Nasza drużyna pokonuje Stilon 2:0 po bramkach Tkaczuka i Matuszaka. W prasie po tym meczu pojawiają się pierwsze spekulacje na temat fuzji Zagłębia i Górnika. Nasza drużyna pomimo trudności „organizacyjnych” całkiem przyzwoicie spisuje się w rozgrywkach. A po przeprowadzce na Nowym Mieście wygrywa wszystkie swoje mecze !! Zarówno w lidze jak i w Pucharze Polski. W lidze wygrywamy z Wartą Poznań 1:0 – bramka Borcoń (a Warta pod wodzą trenera Grzegorza Laty wygrała w sezonie 92/93 II ligę i awansowała do I ligi), z Zagłębiem Sosnowiec – 2:0 obie bramki Jacyna. W Pucharze Polski jesteśmy rewelacją w 1/16 wgrywamy z Motorem Lublin 3:0, a w 1/8 w obecności 2 tysięcy widzów eliminujemy Górnika Zabrze 1:1 (karne 4:3). W tym czasie drużyna Górnika jest średniakiem w III lidze, a ich mecze nie wzbudzają szerszego zainteresowania. Nawet szalikowcy odwracają się od niej plecami – mają przecież bardzo silny zespół koszykówki. Zresztą rozgrywanie meczów ligowych na Nowym Mieście jest też źle odebrane przez cześć kibiców Zagłębia. O ile na Białym Kamieniu mecze oglądało 400-500 widzów to na Nowe Miasto przychodzi 150-200 osób. O czym dyskutowano i jak układano puzzle wałbrzyskiej piłki nożnej może dowiemy się teraz po latach z pierwszej ręki od kogoś z Was drodzy czytelnicy ? Od kogoś kto oglądał to od środka, a może i o czymś decydował ?
« start « poprzedni 1 2 3 następny » koniec » |